header image
Start
Ludwik Braille - Gutenberg niewidomych Drukuj Wyślij znajomemu
27.11.2011.
Zmieniony ( 27.11.2011. )
 

Helen Keller: „my, niewidomi, tyleż zawdzięczamy Louisowi Braille’owi,
co cała ludzkość Gutenbergowi”.


Wyobraźmy sobie sytuację, w której nie możemy pójść do księgarni i kupić sobie książki, która nam się podoba, bo w księgarni nie ma dla nas książek. Mamy bibliotekę, ale książki są duże i ciężkie, i dużo kosztuje przepisanie ich dla nas. Nie możemy pójść do sklepu papierniczego i po prostu kupić sobie zeszytu, bo tam nie ma dla nas zeszytu. Papier dla nas można kupić w specjalnym miejscu, i trzeba go najpierw zamawiać.
Tak się żyje niewidomym.
To, że w ogóle mogą czytać i pisać, zawdzięczają Ludwikowi Braille’owi.

Ludwik Braille – prywatny człowiek
„Gutenberg niewidomych” urodził się 4 stycznia 1809 roku w Coupvray, małym miasteczku 40 km od Paryża. Był czwartym, najmłodszym i najukochańszym dzieckiem rymarza Simona-Rene i jego żony Monique. Jego ojciec wyrabiał uprzęże, chomąta, uzdy, a matka zajmowała się domem, gospodarstwem i czwórką dzieci.

Mały Ludwik był chłopcem bardzo ciekawym świata i chętnym do pomocy. Te dwie, pozytywne przecież, cechy, doprowadziły go do życiowej tragedii: pewnego letniego dnia w 1812 roku postanowił pomóc ojcu, a miał dopiero trzy lata. Nie wiadomo, jak doszło do tego, że dźgnął się w oko małym, zakrzywionym nożykiem rymarskim. Zranionego oka nie dało się uratować (nie dałoby się go uratować i dzisiaj). Mimo zjawiska oftalmii współczulnej, czyli rozwijania się choroby w drugim oku przez sieć połączeń między oczami, dzisiaj, w dobie kortykosteroidów i leków immunosupresyjnych, można by było próbować uratować drugie oko.

Proces tracenia wzroku trwał przez kilka lat i w wieku pięciu lat Ludwik Braille nie widział już nic.
Jego rodzice podjęli wtedy decyzję, która i dzisiaj nie jest oczywista dla wszystkich rodziców dzieci niewidomych: posłali go do szkoły. W szkole Ludwik był jedynym niewidomym dzieckiem w klasie, i jednym z najzdolniejszych. Po ukończeniu szkoły powszechnej wsparcie rodziny i nauczycieli doprowadziło do wysłania go do Paryża do szkoły dla niewidomych.

Szkoła ta została założona przez Valentina Haüy, który był prekursorem w dziedzinie pracy nad alfabetem niewidomych. Cel założenia szkoły był szczytny, ale nie była ona przyjemnym dla wychowanków miejscem: wysokie, kręte schody, kąpiel raz w miesiącu, dzieci mogły się poruszać po szkole tylko mając medaliony z numerami na szyi. Uczono łaciny i greki, geometrii, języków współczesnych i zajęć praktycznych: dziewiarstwa, wyrobu kapci, wyplatania krzeseł, koszykarstwa. Ludwikowi szczególną przyjemność musiały sprawiać zajęcia muzyczne: po ukończeniu szkoły dorabiał jako organista w kościele. Co nie znaczy, że zaniedbywał naukę: brał pierwsze nagrody za naukę z geografii, historii, geometrii, algebry i gramatyki.

Ludwik Braille – geniusz


Na początek kilka informacji.
Valentin Haüy, założyciel szkoły, próbował nauczyć czytać niewidomych za pomocą wypukłych liter, wystających z papieru do czytania dotykowego, ale nadal takich samych, jak dla widzących.

Charles Barbier, kapitan artylerii, wynalazł tzw. alfabet nocny, do czytania którego miało nie być potrzebne światło. Litery w jego alfabecie były wypukłe, nie przypominały czarnodrukowych, składały się z dwunastu punktów, ale pismo nie miało ortografii ani interpunkcji.
Obydwaj, Haüy i Brabier, widzieli.

Ludwik Braille przepołowił dwunastopunkt Barbiera, tworząc sześciopunkt, wprowadził ortografię i interpunkcję.

Ludwik Braille, niewidomy syn rymarza, wynalazł swój alfabet (ten, którym niewidomi posługują się do dzisiaj) w wieku 16 lat.

Obecnie alfabetem Braille’a (brajlem) można zapisywać literaturę w dowolnym języku, nuty (palce niewidomego muzyka są potrzebne jednocześnie do grania i… do czytania nut), matematykę, wzory chemiczne i fizyczne. Można nim zapisać wszystko.
Charles Barbier przyjął życzliwie uwagi nadesłane mu przez młodego człowieka i umieścił poprawki Braille’a w swoim podręczniku. W międzyczasie Ludwik złożył egzamin nauczycielski i mógł uczyć w swojej szkole innych niewidomych tego, czego było trzeba ich uczyć: gramatyki, ortografii, geografii, historii, arytmetyki i algebry.

W 1829 roku Ludwik Braille został powołany do wojska. Ojciec poszedł razem z nim, żeby poświadczyć jego kalectwo. W dokumentach wpisano mu: „Zwolniony, ponieważ jest niewidomy. Wykształcenie: nie umie ani czytać, ani pisać.”
Braille miał jeszcze wiele pomysłów, których przedstawienie wymagałoby zagłębienia się w szczegóły znane głównie specjalistom tyflopedagogom (nauczycielom niewidomych).

Dla porządku dodajmy, że Ludwik Braille zmarł 6 stycznia 1852 roku, w wieku 43 lat, na gruźlicę, na którą chorował przez 25 lat, a która rozwinęła się u niego wskutek przebywania w zawilgoconych, brudnych i źle opalanych budynkach szkoły, w której pracował wiele lat.
Jego dom rodzinny jest obecnie muzeum, które można zwiedzać, i do którego przyjeżdżają niewidomi z całego świata.
Znam różnych niewidomych: grubych i chudych, wesołych i smutnych.
Ale wiem jedno: gdybym nie mogła czytać – oszalałabym.

Zofia Kociatkiewicz

Autorka wspomagała się pracą C. Michaela Mellora, Louis Braille. Dotyk geniuszu, za której udostępnienie chciałaby ogromnie podziękować Pani Wandzie Wantuch, która uczy niewidomych czytać i pisać od 54 lat.
Zacytuj na swojej witrynie Drukuj Wyślij znajomemu

Komentarze użytkowników (0) RSS z komentarzami

Nie komentowano

Dodaj komentarz!



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved